fbpx

Treść artykułu

Planowane przez rząd pobieranie podatku od sieci handlowych może radykalnie zakłócić funkcjonowanie rynku detalicznego w Polsce – ostrzegają badacze z Instytutu Jagiellońskiego. Według ich analiz dodatkowe opodatkowanie może zostać przerzucone na konsumentów i w efekcie skutkować wzrostem cen, głównie żywności.

Podatek obrotowy jednak legalny

Ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej została uchwalona trzy lata temu (w lipcu 2016 roku), ale dwa tygodnie później Komisja Europejska zawiesiła jego pobieranie. W maju br. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał legalność polskiego podatku obrotowego oceniając, że wprowadzenie go nie narusza Traktatu o funkcjonowaniu UE. Taka decyzja TSUE wystraszyła inwestorów, skutkując popołudniowymi spadkami akcji spółek handlowych (np. CCC o 7,66 proc., Dino o 6,37 proc. czy LPP o 3,55 proc.) na warszawskiej giełdzie.

Choć decyzja TSUE nie jest ostateczna (Komisji Europejskiej przysługuje odwołanie), polski rząd rozpoczął prace nad projektem ustawy przywracającej pobieranie podatku od sieci handlowych.

 

Sprawdź Outsourcing finansowo-księgowy Grant Thornton

Wprowadzenie podatku obrotowego w Polsce – komentarz

Wojciech Chromik

Menedżer, Departament Outsourcingu

Ogólne założenie polskiego ustawodawcy jest skądinąd słuszne: podatek obrotowy ma uderzyć w wielkich międzynarodowych graczy (operatorów hiper- i supermarketów oraz sieci dyskontów), żeby zapewnić przestrzeń rodzimemu biznesowi, zwłaszcza mniejszym firmom. Pozyskane w ten sposób środki mają pomóc w finansowaniu ambitnych programów rządu, żebyśmy mogli jak najszybciej zniwelować dystans wciąż dzielący nas od Zachodu. Nowe regulacje z pewnością znacząco wpłyną na rynek. Już dziś panuje na nim zażarta walka konkurencyjna. Zmiany spotęgują rywalizację między sieciami, co w końcowym efekcie może konsumentom wyjść na dobre. Jak się przekonaliśmy niedawno, ograniczenie handlu w niedzielę zmusiło sieci do mocnej walki o klienta w soboty i piątki. Sklepy postawiły na promocje, specjalne oferty i duże kampanie reklamowe. Częściowo Polacy zmienili swoje zakupowe przyzwyczajenia. Straty spowodowane ograniczeniami zostały powetowane. Z drugiej strony na rynku widać mocne zmiany spowodowane właśnie nowymi zwyczajami robienia zakupów. Przetasowania wśród głównych graczy szczególnie dotyczą segmentu hipermarketów i supermarketów. Sieci te mocno pilnują własnych marż, które i tak pozostają na niskim poziomie. Kolejny podatek z pewnością stanowi dla nich wyzwanie.

Naturalne wydają się zatem dwie strategie: przerzucenie kosztów na konsumenta poprzez podniesienie cen lub obniżka kosztów własnych, by odbić straty wynikające z nowego podatku oraz utrzymać rentowność biznesu na akceptowalnym poziomie. W przypadku tej drugiej opcji rozwiązań może być kilka. Pierwsza, to redukcje w zakresie oferowanego asortymentu na półkach. O ile w przypadku formatów hipermarketu i supermarketu można to sobie wyobrazić, to w segmencie dyskontu redukowanie już ograniczonej oferty (bo taka jest przecież zasada działania takich sklepów) może zwyczajnie się nie udać. Klienci szybko odejdą tam, gdzie znajdą lepszą ofertę. Kolejnym miejscem ograniczania kosztów mogą być wynagrodzenia. Ta opcja jednak wydaje się najtrudniejsza. Presja na wzrost wynagrodzeń w Polsce na razie nie maleje. Pracownicy zza wschodniej granicy patrzą coraz śmielej w stronę Niemiec, a w przyszłym roku płaca minimalna znowu wzrośnie. Obniżka, czy zamrożenie wynagrodzeń, może skutkować brakiem pracowników. Obszarem potencjalnych redukcji są też dostawcy sieci. W tym przypadku można negocjować jeszcze dłuższe terminy zapłaty, czy obniżki cen. W razie oporu sieć zawsze może poszukać nowych, tańszych kooperantów, którzy będą skłonni przyjąć proponowane warunki. Tu pozycja przetargowa sieci pozostaje niezmiennie wysoka – oferuje dostawcom dostęp do szerokiego rynku zbytu. Sprawne zarządzanie siecią może okazać się kluczem do sukcesu. Umiejętne rotowanie towarem i utrzymywanie zapasów na odpowiednim poziomie pozwoli uzyskać pewne oszczędności, podobnie jak usprawnienie logistyki magazynowania i zaopatrzenia placówek.

Na tak konkurencyjnym rynku najprostsze rozwiązanie, jakim jest bezpośrednie przerzucenie kosztów podatku obrotowego bezpośrednio na klientów, poprzez podniesienie cen, może być bardzo ryzykowne. Oczywiście w przypadku niektórych rodzajów oferowanego asortymentu taka strategia będzie konieczna – szczególnie wówczas, gdy istnieje bardzo wąskie grono dostawców.

Czy zatem ceny wzrosną? Jest to możliwe, choć myślę, że w ograniczonym zakresie. W pierwszym kroku sieci będą szukały innych rozwiązań, optymalizując własne koszty. Możliwe, że liczba promocji zostanie ograniczona i urealniona. Gorszy los może spotkać dostawców. Ci mniejsi mogą nie wytrzymać kolejnej presji na obniżkę cen. By odzyskać lepszą pozycję przetargową mogą łączyć się w grupy.
Z pewnością zatem będziemy świadkami kolejnych zmian na rynku. Nowy podatek wprowadzony przez rząd jest dużym wyzwaniem dla zarządzających sieciami. Czas pokaże, czy sieci handlowe wyjdą z niego obronną ręką, jak w przypadku ograniczeń handlu w niedzielę.

Instytut Jagielloński ostrzega przed podatkiem obrotowym

Naukowcy z Instytutu Jagiellońskiego pod kierunkiem prof. Jacka Tomkiewicza opracowali raport pt. „Podatek od sprzedaży detalicznej – skutki ekonomiczno-prawne wprowadzenia kolejnego rozwiązania obciążającego branżę handlową”. Wykazują w nim, że wprowadzenie tej nowej regulacji w życie może przynieść różnorakie ryzyko, w tym m.in.:

  • „nie jest zupełnie jasne, czy przepisy są wystarczające jednoznaczne i czy nie powodują potencjalnych problemów z funkcjonowaniem w ramach całego systemu podatkowego w Polsce”;
  • „wpływy do budżetu mogą okazać się niższe od przewidywanych” (…) „na skutek rozwoju handlu przez Internet, który jest w analizowanym rozwiązaniu legislacyjnym wprost preferowany”;
  • „wyższe wpływy z tytułu dodatkowego podatku zostaną także częściowo zniwelowane przez niższe wpływy z CIT”, ponieważ – jak wyjaśnił współautor raportu, dr Bartoszewicz – „podatek przychodowy zwiększy koszty, a więc obniży zyski sprzedawców, które są podstawą opodatkowania CIT”, co będzie miało negatywny wpływ na dochody samorządów;
  • „wprowadzenie tej nowej regulacji w życie niesie za sobą ryzyko, iż zostanie ona później zakwestionowana przez sąd wyższej instancji”.

W ocenie analityków „wprowadzenie kolejnego rozwiązania obciążającego branżę handlową” może przynieść efekt odwrotny wobec planowanego, jakim miało być zwiększenie dochodów budżetu państwa z tyt. podatku CIT, którego płacenia miały unikać duże sieci handlowe.

Najwięcej na podatku obrotowym stracą najubożsi z miasteczek i wsi

Autorzy raportu Instytutu Jagiellońskiego obawiają się czy „dodatkowe opodatkowanie nie zostanie przerzucone na konsumentów”. Spodziewają się wzrostu cen – zwłaszcza żywności, prognozując, że „koszty dodatkowego opodatkowania poniosą głównie konsumenci z małych miast, mniejszych miejscowości i terenów wiejskich”. Zwracają uwagę, że „już dziś identyfikowane rynkowo niskie marże sprzedawców nie pozwalają na absorbowanie kosztów, a obserwowane w ostatnich miesiącach nasilanie się presji inflacyjnej sprzyja wzrostowi cen, na czym ucierpią uboższe gospodarstwa domowe”.

Ustawa o podatku obrotowym

Rząd planuje w III kw. br. przyjąć nowelizację ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej. Regulacje mają wejść w życie 1 września 2019 roku. Podatek ma być naliczany za okres od 1 września br., przy czym obowiązek jego uiszczania może zostać przesunięty w przypadku złożenia odwołania od wyroku Sądu Unii Europejskiej w tej sprawie.

Założenia dotyczące stawek podatku obrotowego są następujące: 0,8 proc. od przychodu między 17 mln zł a 170 mln zł miesięcznie oraz 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln zł miesięcznie. Kwota wolna od podatku w skali roku ma wynosić 204 mln zł.

Niniejsza publikacja została sporządzona z najwyższą starannością, jednak niektóre informacje zostały podane w formie skróconej. W związku z tym artykuły i komentarze zawarte w „Newsletterze” mają charakter poglądowy, a zawarte w nich informacje nie powinny zastąpić szczegółowej analizy zagadnienia. Wobec powyższego Grant Thornton nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek straty powstałe w wyniku czynności podjętych lub zaniechanych na podstawie niniejszej publikacji. Jeżeli są Państwo zainteresowani dokładniejszym omówieniem niektórych kwestii poruszonych w bieżącym numerze „Newslettera”, zachęcamy do kontaktu i nawiązania współpracy. Wszelkie uwagi i sugestie prosimy kierować na adres jacek.kowalczyk@pl.gt.com.

Inne artykuły z kategorii: Outsourcing finansowo-księgowy Zobacz wszystkie

Usługi Grant Thornton z obszaru: Outsourcing finansowo-księgowy

Skorzystaj z wiedzy naszych ekspertów

Najczęściej czytane