Spis treści
- Czy profil funkcjonalny ma wpływ na wynik benchmarku?
- Pułapki benchmarku z grupy
- Automatyczny wybór metody marży transakcyjnej netto
- Czy analizę cen transferowych należy aktualizować co 3 lata?
- Czy w benchmarku można zaakceptować podmioty ze stratą?
- Jaki przedział jest rynkowy?
- Czy należy gromadzić screenshoty?
Czy profil funkcjonalny ma wpływ na wynik benchmarku?
Jednym z fundamentalnych wyzwań benchmarkingu jest znalezienie rzeczywiście porównywalnych podmiotów. W teorii analiza powinna opierać się na firmach prowadzących działalność o podobnym profilu funkcjonalnym, wykorzystujących zbliżone aktywa i ponoszących porównywalne ryzyka. W rzeczywistości znalezienie takich podmiotów bywa bardzo trudne.
Wyzwanie może pojawić się już na etapie określenia profilu funkcjonalnego podmiotu, dla którego sporządzana jest analiza cen transferowych. W tym celu należy skrupulatnie przestudiować rzeczywisty zakres funkcji pełnionych przez podmiot w ramach grupy kapitałowej, wykorzystywane aktywa, w tym aktywa niematerialne oraz poziom ponoszonego ryzyka gospodarczego. Badanie to wymaga nie tylko przeglądu umów wewnątrzgrupowych, lecz także zrozumienia faktycznego sposobu prowadzenia działalności. Oznacza to konieczność przyjrzenia się m.in. procesom biznesowym, strukturze organizacyjnej oraz temu, gdzie w rzeczywistości podejmowane są kluczowe decyzje biznesowe.
Bazy danych finansowych zawierają informacje o tysiącach spółek, jednak ich modele biznesowe, strategie rynkowe czy struktura kosztów bywają znacząco odmienne. Ponadto, często na podstawie publicznie dostępnych informacji, nie można pozyskać szczegółów odnośnie do sposobu ich funkcjonowania. W rezultacie benchmark, choć oparty na danych liczbowych, w dużej mierze pozostaje analizą wymagającą eksperckiego osądu i odpowiedniej argumentacji przyjętych założeń, a nie wyłącznie obiektywną procedurą statystyczną.
Ważny fragment
Biorąc pod uwagę powyższe, nasuwa się jeden wniosek – nawet idealnie przygotowana analiza cen transferowych może zostać zakwestionowana, jeśli nie jest właściwie dopasowana do rzeczywistego profilu funkcjonalnego podmiotu. Tak naprawdę to właśnie zgodność analizy z faktycznym modelem działalności stanowi jeden z kluczowych elementów ocenianych przez organy podatkowe w trakcie kontroli.
Pułapki benchmarku z grupy
W wielu międzynarodowych grupach kapitałowych analizy cen transferowych przygotowywane są centralnie. Takie podejście ma niewątpliwe zalety, ponieważ zapewnia spójność polityki cen transferowych, ogranicza koszty przygotowania dokumentacji oraz pozwala stosować jednolitą metodologię w różnych jurysdykcjach. Jednocześnie jednak taki globalny benchmark nie zawsze odpowiada realiom lokalnego rynku oraz wymogom regulacyjnym w poszczególnych krajach.
Problem szczególnie widoczny jest w przypadku analiz cen transferowych dla działalności operacyjnej, np. dystrybucyjnej lub usługowej, które często bazują na danych dotyczących rentowności przedsiębiorstw funkcjonujących w wielu jurysdykcjach. Wyniki podmiotów mogą znacząco różnić się między rynkami ze względu na lokalną konkurencję, strukturę kosztów czy uwarunkowania regulacyjne. W efekcie analiza przygotowana na poziomie centrali nie zawsze odzwierciedla realia ekonomiczne danego kraju.
Podobne wyzwania pojawiają się również m.in. w przypadku benchmarków dla transakcji pożyczkowych. Poziom rynkowego oprocentowania zależy bowiem od wielu czynników lokalnych, takich jak rozwój gospodarczy, parametry makroekonomiczne, ryzyko kredytowe, a także dostęp do finansowania zewnętrznego. Tym samym, benchmarki z grupy mogą nie uwzględniać specyfiki warunków panujących na poszczególnych rynkach.
W świetle powyższego nie każda analiza cen transferowych z centrali może zostać bezpośrednio wykorzystana w local file. Istotne jest więc dokonanie eksperckiej oceny w tym zakresie, a także przeprowadzenie ewentualnych korekt w celu dostosowania dokumentu do lokalnych wymogów regulacyjnych. Konieczne jest również przedstawienie odpowiedniej argumentacji w kontekście przyjętych założeń, co może istotnie zwiększyć prawdopodobieństwo pozytywnej oceny analizy przez organ podatkowy.
Google news
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie, podatkach i księgowości! Zaobserwuj nas w Wiadomościach Google
Automatyczny wybór metody marży transakcyjnej netto
W praktyce analiz cen transferowych często obserwuje się automatyczne zastosowanie metody marży transakcyjnej netto (MTN), bez pogłębionej weryfikacji jej adekwatności do charakteru badanej transakcji. Zjawisko to jest szczególnie widoczne w przypadku benchmarków przygotowywanych na poziomie grupy, o których mowa powyżej, gdzie jednolite podejście metodologiczne bywa stosowane niezależnie od specyfiki lokalnych transakcji.
Tymczasem wybór metody powinien być poprzedzony wnikliwą analizą, w szczególności pod kątem dostępności wewnętrznych danych porównawczych. Co do zasady zapewniają one najwyższy poziom porównywalności, ponieważ odnoszą się bezpośrednio do warunków, w jakich działa podmiot i w naturalny sposób odzwierciedlają jego rzeczywisty profil funkcjonalny. Dane wewnętrzne często umożliwiają przeprowadzenie analizy cen transferowych z wykorzystaniem metody porównywalnej ceny niekontrolowanej (PCN), ceny odprzedaży lub koszt plus. Warto przy tym pamiętać, że nawet w przypadku braku możliwości ich wykorzystania, konieczne jest odniesienie się do danych zewnętrznych i rozważenie wszystkich metod weryfikacji cen transferowych.
Automatyczne zastosowanie MTN w benchmarku może wiązać się z istotnymi ryzykami, zwłaszcza gdy dostępne są wiarygodne wewnętrzne dane porównawcze. Nawet jeśli ostatecznie nie mogą one zostać wykorzystane, dokumentacja powinna zawierać jasne i przekonujące uzasadnienie przyczyn ich odrzucenia. W toku kontroli organy podatkowe często rozpoczynają weryfikację benchmarku od oceny dostępności oraz potencjalnego wykorzystania takich danych.
Czy analizę cen transferowych należy aktualizować co 3 lata?
W związku z obowiązkiem aktualizacji analiz cen transferowych nie rzadziej niż co 3 lata, kluczowa jest bieżąca weryfikacja, czy dotychczasowy benchmark nadal odzwierciedla warunki rynkowe oraz realia ekonomiczne właściwe dla analizowanej transakcji. W szczególności warto ocenić, czy nie doszło do zmian w modelu działalności podmiotu, jego profilu funkcjonalnym, warunkach rynkowych lub sytuacji gospodarczej, które mogłyby wpłynąć na poziom rynkowego wynagrodzenia.
Z uwagi na powyższe czynniki może się okazać, że aktualizacja analizy cen transferowych będzie konieczna jeszcze przed upływem jej trzyletniego okresu ważności. W szczególności dotyczy to branż silnie uzależnionych od zmiennych makroekonomicznych, takich jak ceny energii i paliw, wahania kursów walut czy ogólna koniunktura gospodarcza. Dodatkowo, w obliczu obecnej sytuacji geopolitycznej oraz napięć międzynarodowych, wiele sektorów może w najbliższych latach odczuwać istotne zmiany warunków rynkowych, co sprawia, że benchmarki oparte na danych z relatywnie stabilnych okresów mogą przestać adekwatnie odzwierciedlać rzeczywistość gospodarczą.
Ważny fragment
Systematyczna weryfikacja przyjętych założeń oraz odpowiednie udokumentowanie ewentualnych zmian mogą znacząco ułatwić obronę analizy cen transferowych w trakcie ewentualnej kontroli podatkowej.
Czy w benchmarku można zaakceptować podmioty ze stratą?
Jednym z bardziej technicznych, lecz jednocześnie istotniejszych zagadnień jest kwestia uwzględniania w benchmarkingu spółek raportujących straty. Wiele analiz eliminuje takie podmioty już na wczesnym etapie selekcji. Argumentem jest często założenie, że trwałe straty mogą wskazywać na nierynkowy charakter działalności lub szczególne okoliczności gospodarcze.
Jednocześnie jednak automatyczne wykluczanie spółek deficytowych może prowadzić do zawyżenia mediany wyników. W niektórych branżach okresowe straty są natomiast naturalnym elementem cyklu gospodarczego, szczególnie w fazie inwestycji lub rozwoju nowych produktów. Nie bez znaczenia pozostaje w tym kontekście również profil funkcjonalny badanego podmiotu. W przypadku podmiotów o bardziej złożonym modelu biznesowym, ponoszących istotne ryzyka rynkowe, występowanie strat może być uzasadnione ekonomicznie. Dlatego coraz częściej podkreśla się, że sam fakt ponoszenia straty nie powinien automatycznie dyskwalifikować spółki z próby, o ile jej model biznesowy pozostaje porównywalny z badanym podmiotem lub transakcją. Odmiennie należy jednak oceniać sytuację podmiotów o rutynowym charakterze działalności, np. producentów prostych (toll manufacturers), które co do zasady nie powinny ponosić strat, z uwagi na ograniczone zaangażowanie funkcjonalne oraz często niewielki, zabezpieczony kontraktowo poziom ryzyka. Tego typu podmioty powinny docelowo realizować stabilny, przewidywalny poziom rentowności, niezależny od zmiennych rynkowych, które obciążają inne podmioty powiązane w łańcuchu wartości. W konsekwencji, występowanie spółek deficytowych w benchmarkach dla takich podmiotów może wskazywać na brak odpowiedniego poziomu porównywalności.
Podmioty nierentowne często znajdują się w centrum zainteresowania organów podatkowych podczas weryfikacji benchmarku. Decyzja o ich uwzględnieniu lub wykluczeniu z próby porównawczej powinna być każdorazowo poparta odpowiednio uzasadnioną argumentacją, opartą na przesłankach ekonomicznych, a nie wyłącznie na statystycznych kryteriach selekcji.
Jaki przedział jest rynkowy?
Kolejnym wyzwaniem jest konstrukcja tzw. przedziału rynkowego (arm’s length). W niektórych przypadkach benchmarking prowadzi do powstania stosunkowo szerokiego zakresu rentowności uznawanej za rynkową.
Choć takie podejście wynika z naturalnej różnorodności modeli biznesowych w gospodarce to może rodzić pytania o użyteczność samego benchmarku. Jeżeli bowiem zakres dopuszczalnych wyników jest bardzo szeroki, podatnicy mogą stosunkowo łatwo wykazać zgodność z zasadą ceny rynkowej, nawet przy znaczących różnicach w poziomie marży.
Wybór zakresu przedziału rynkowego powinien uwzględniać m.in. wielkość grupy porównawczej. W przypadku licznej grupy podmiotów porównywalnych co do zasady bardziej właściwe jest zastosowanie przedziału międzykwartylowego, który pozwala wyeliminować wartości skrajne i lepiej odzwierciedla typowe warunki rynkowe. W praktyce zdarza się jednak, że podatnicy posługują się przedziałem pełnym wyłącznie w celu wykazania zgodności wyniku z zasadą ceny rynkowej, mimo że liczebność grupy porównawczej nie uzasadnia zastosowania takiego podejścia. W toku kontroli organy podatkowe często odnoszą wynik spółki do mediany przedziału rynkowego.
Ważny fragment
Należy jednak pamiętać, że w uzasadnionych przypadkach, np. właśnie gdy przedział wyników jest szeroki, właściwym punktem odniesienia może być inna wartość z przedziału, jeżeli lepiej odzwierciedla ona rzeczywiste warunki rynkowe w kontekście analizowanej transakcji. W takich sytuacjach kluczowe znaczenie ma odpowiednie uzasadnienie przyjętego podejścia oraz przedstawienie spójnej argumentacji, potwierdzającej jego zasadność.
Czy należy gromadzić screenshoty?
W trakcie przygotowywania benchmarku istotnym, choć często pomijanym elementem, jest wykonywanie i archiwizowanie zrzutów ekranów stron internetowych analizowanych podmiotów. Ma to szczególne znaczenie w kontekście kontroli prowadzonych po kilku latach, kiedy może się okazać, że podmiot pierwotnie uznany za porównywalny zmienił profil działalności i z perspektywy czasu nie spełnia już przyjętych kryteriów. Możliwa jest również sytuacja odwrotna, w której podmiot wcześniej odrzucony obecnie wpisywałby się w przyjęte założenia, co mogłoby wpływać na kształt przedziału rynkowego.
Posiadanie dowodów potwierdzających, że na moment sporządzenia analizy profil działalności podmiotów został prawidłowo rozpoznany i oceniony, stanowi dobrą praktykę rynkową. Archiwizowane zrzuty ekranów pozwalają odtworzyć stan faktyczny na dany moment oraz skutecznie obronić przyjęte założenia w trakcie kontroli podatkowej.
Benchmarking w cenach transferowych jest narzędziem analitycznym pozwalającym ustalić i ocenić rynkowy poziom wynagrodzenia w transakcjach pomiędzy podmiotami powiązanymi. W praktyce jednak jego wynik w dużej mierze zależy od przyjętych założeń, m.in. właściwego określenia profilu funkcjonalnego, doboru podmiotów porównywalnych czy interpretacji przedziału rynkowego. Dlatego obok samej analizy danych kluczowe znaczenie ma spójne uzasadnienie przyjętego podejścia oraz dopasowanie benchmarku do rzeczywistego modelu działalności podatnika. Z perspektywy kontroli podatkowych to właśnie jakość argumentacji, a nie wyłącznie wynik liczbowy najczęściej decyduje o możliwości skutecznej obrony analizy.