Treść artykułu

Termin płatności w transakcjach asymetrycznych: do 60 dni zamiast 180, jak bywa dzisiaj. Obowiązek raportowania dla największych firm do MPiT własnych praktyk płatniczych. To zaledwie dwie zmiany, spośród kilku rozwiązań, jakie przygotował resort przedsiębiorczości. Od nowego roku ustawa „antyzatorowa” ma się stać tamą, która powstrzyma wykrwawianie się małego i średniego biznesu w Polsce. Czy tak się stanie?

Waga problemu

Według informacji opublikowanych na stronie Kancelarii Premiera od 80 do 90 proc. firm w Polsce nie otrzymuje zapłaty w ustalonym terminie. W wielu przypadkach przedsiębiorcy są zmuszani do przystawania na wydłużone terminy płatności, nierzadko przekraczające 180 dni. Aktualne badania Keralla Research dla BIG InfoMonitor pokazują, że aż 9 na 10 firm z sektora MSP nie upomina się o własne pieniądze i biernie czeka na przelew, w obawie o zepsucie relacji z partnerami biznesowymi. W II kwartale br. do 52 proc. wzrósł odsetek firm z sektora MSP zmuszonych do oczekiwania na zapłatę od kontrahentów powyżej 60 dni w ostatnim półroczu. Najgorzej jest zwykle w handlu, budowlance i transporcie. Resort przedsiębiorczości postanowił położyć kres tym szkodliwym i nieuczciwym praktykom, stosowanym głównie przez większych graczy wobec ich słabszych kontrahentów. Przygotowane rozwiązania mają dotyczyć ok. 2,07 mln mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw.

Efekt domina

 

Obecnie obowiązujące przepisy nie stanowią tamy dla zatorów płatniczych. Tymczasem zjawisko to szkodzi naszej gospodarce i jest szczególnie dolegliwe dla mniejszych firm, które dostarczają towary lub usługi „dużemu” biznesowi. Spowodowane w ten sposób kłopoty z płynnością finansową firm wywołują tzw. efekt domina, prowadząc nawet do ich upadłości.

– powiedziała szefowa resortu przedsiębiorczości Jadwiga Emilewicz, podczas lublińskiego spotkania z przedsiębiorcami odbywającego się w ramach drugiej edycji cyklu „Prawo do przedsiębiorczości – małe firmy, wielkie zmiany”. Podała także, że zatory płatnicze są powodem ograniczania inwestycji w firmach, barierą w zatrudnianiu nowych pracowników i bankructw.

Mieliśmy falę informacji o bankructwach firm, na przykład w branży budowlanej, wynikała właśnie z tego, że powstawały ogromne wielomiesięczne zatory płatnicze – wyjaśniła Emilewicz.

Potrzebujesz wsparcia?

Sprawdź Outsourcing finansowo-księgowy Grant Thornton

Stop – na serio

MPiT bardzo poważnie podszedł do sprawy.

Zanim przystąpiliśmy do pisania projektu nowych przepisów, przeprowadziliśmy dogłębną diagnozę sytuacji. Wynika z niej, że problem zatorów płatniczych jest na tyle poważny, że ingerencja państwa jest uzasadniona

– powiedział Marek Niedużak, wiceminister MPiT, odpowiedzialny za prace nad projektem. Dodał też, że przygotowując projekt resort wzorował się na innych krajach UE (np. Wielkiej Brytanii, Francji, Irlandii, Holandii).

Będziemy monitorować to, jak sprawdzają się narzędzia wprowadzane ustawą. Doświadczenie uczy, że firmy stosujące dotychczas niewłaściwe praktyki, mogą starać się omijać nasze regulacje. Będziemy na to reagować – zaznaczył wiceszef resortu.

Katalog rozwiązań

Proponowane narzędzia do walki z zatorami płatniczymi sprowadzają się do poniższych rozwiązań:

  • skrócenie terminów zapłaty – do 30 dni w obrocie z podmiotami publicznymi (poza leczniczymi) oraz do 60 dni w transakcjach asymetrycznych (w których wierzycielem jest mikro-, małe lub średnie przedsiębiorstwo, a dłużnikiem duża firma);
  • podniesienie wysokości ustawowych odsetek za opóźnienia w transakcjach handlowych do 11,5 proc (poza podmiotami leczniczymi – tu odsetki pozostaną na poziomie 9,5 proc.) – żeby firmom bardziej opłacało się korzystanie z komercyjnych kredytów, niż finansowanie się kosztem słabszych kontrahentów;
  • uprawnienie prezesa UOKiK do ścigania dużych przedsiębiorstw generujących największe zatory;
  • obowiązek dla największych firm (których dochód przekracza rocznie 50 mln euro) corocznego raportowania do MPiT swoich praktyk płatniczych – owe sprawozdania mają być dostępne publicznie od 2021 roku (raport za 2020 rok) i umożliwiać ocenę ryzyka wejścia z danym kontrahentem w biznesową relację;
  • ulga na złe długi w PIT i CIT (na wzór tej w VAT) – wierzyciel, który nie otrzyma zapłaty w ciągu 90 dni od upływu terminu określonego w umowie lub na fakturze, będzie mógł pomniejszyć podstawę opodatkowania o kwotę wierzytelności, natomiast dłużnik będzie musiał podnieść podstawę opodatkowania o kwotę, której nie zapłacił oraz nie będzie mógł wrzucić nieopłaconej faktury w koszty;
  • możliwość odstąpienia przez wierzyciela od umowy lub jej wypowiedzenia, gdy ustalony w niej termin zapłaty przekracza 120 dni od daty doręczenia dłużnikowi faktury lub rachunku;
  • kary administracyjne nakładane przez prezesa UOKiK dla firm, które najbardziej opóźniają regulowanie swoich zobowiązań;
  • uproszczenie procedury zabezpieczającej przed sądem cywilnym w sprawach o roszczenia pieniężne z tytułu transakcji handlowych o wartości do 75 tys. zł.;
  • zróżnicowanie wysokości rekompensat za poniesione koszty odzyskiwania należności (aktualnie 40 euro od każdej niezapłaconej wierzytelności lub jej części) – powstaną trzy progi: 40 euro (gdy świadczenie pieniężne wynosi poniżej 5 tys. zł), 70 euro (5-50 tys. zł), 100 euro (ponad 50 tys. zł);
  • uzupełnienie katalogu czynów nieuczciwej konkurencji (w ustawie dot. zwalczania nieuczciwej konkurencji) o działanie z zakresu nieuzasadnionego wydłużania terminów zapłaty za dostarczone produkty lub wykonane usługi.

Dokładny opis rozwiązań proponowanych w antyzatorowej ustawie można znaleźć tutaj.

Dobrymi intencjami…

Żeby nie okazało się, że ktoś chciał dobrze, a wyszło jak zwykle, PIH przedstawił przedstawicielom rządu własne propozycje zmian w obawie, że zbyt ogólne zapisy ustawy okażą się niedźwiedzią przysługą dla sektora MSP. W swoim komunikacie Inspekcja stwierdziła, że zmiany są „celowe i pożądane” – zwłaszcza w przypadku branży spożywczej, ale „zbyt ogólne”. Nie uwzględniają specyfiki branż związanych choćby z dobrami wolnorotującymi, które nie posiadają terminu przydatności do spożycia (wyposażenia wnętrz, tekstylnej, poligraficznej itd.), a w których występują np. zwroty towaru. Izba uprzedziła, że wrzucenie wszystkich „do jednego worka” może wywołać skutek odwrotny od zamierzonego i „doprowadzić do ograniczenia udziału małych i średnich przedsiębiorców w rynku”.

Pozostaje liczyć, że PIH jednak nie będzie miał racji.

AUTOR: Honorata Zakrzewska-Krzyś, Specjalista, Outsourcing 

Niniejsza publikacja została sporządzona z najwyższą starannością, jednak niektóre informacje zostały podane w formie skróconej. W związku z tym artykuły i komentarze zawarte w „Newsletterze” mają charakter poglądowy, a zawarte w nich informacje nie powinny zastąpić szczegółowej analizy zagadnienia. Wobec powyższego Grant Thornton nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek straty powstałe w wyniku czynności podjętych lub zaniechanych na podstawie niniejszej publikacji. Jeżeli są Państwo zainteresowani dokładniejszym omówieniem niektórych kwestii poruszonych w bieżącym numerze „Newslettera”, zachęcamy do kontaktu i nawiązania współpracy. Wszelkie uwagi i sugestie prosimy kierować na adres jacek.kowalczyk@pl.gt.com.

Inne artykuły z kategorii: Outsourcing finansowo-księgowy Zobacz wszystkie

Usługi Grant Thornton z obszaru: Outsourcing finansowo-księgowy

Skorzystaj z wiedzy naszych ekspertów

Najczęściej czytane