Treść artykułu

Jeśli spojrzeć na nastroje w całej polskiej gospodarce, to wydają się one jednoznacznie optymistyczne. Jak wynika z badania International Business Report prowadzonych przez Grant Thornton (w 35 krajach świata, w tym w Polsce), przedsiębiorcy w naszym kraju z dużymi nadziejami patrzą na rozwój ich firm.

Odsetki firm, które w 2015 r. spodziewają się wzrostu obrotów, eksportu i zyskowności, są obecnie najwyższe przynajmniej od 2008 r. – wynoszą odpowiednio 42, 33 i 33 proc. (wszystkie procenty w opracowaniu ujmowane są jako „procent netto”, czyli odsetek odpowiedzi pozytywnych pomniejszony o odsetek negatywnych).

Ten ogólnie optymistyczny obraz dla całej polskiej gospodarki okazuje się jednak złudny. Jeśli spojrzymy na sytuację w poszczególnych sektorach, widać, że sprawa nie jest już tak jednoznaczna. Nastroje przedsiębiorców w przemyśle są znacznie lepsze niż te panujące w handlu. Różnice widać nie tylko w prognozowanym rozwoju firm, ale także w przyjmowanej przez nie strategii i doborze narzędzi, jakimi chcą osiągać swoje cele.

Najważniejsze różnice ujawniają się w tym, jak firmy oceniają rozwój koniunktury. Przemysłowcy widzą rok 2015 w znacznie bardziej różowych barwach niż przedsiębiorcy z sektora handlowego. W pierwszej grupie ponad połowa ankietowanych firm spodziewa się wzrostu rentowności (52 proc. wskazań „netto”) i inwestycji (53 proc.), a w drugiej odpowiada tak tylko co trzecia firma (odpowiednio 38 i 30 proc.).

Nic dziwnego, że zupełnie inne cele stawiają sobie oba sektory na najbliższy rok. Przedsiębiorstwa przemysłowe w większym stopniu niż firmy handlowe koncentrują się na „śrubowaniu” rentowności poprzez zwiększanie wydajności (68 proc. wskazań w przemyśle wobec 43 proc. w handlu). Sektor handlowy natomiast stawia sobie za cel przede wszystkim wzrost przychodów, tzn. stara się zwiększać skuteczność swoich działów handlowych (56 proc. w handlu wobec 47 proc. w przemyśle).

Odmienna sytuacja rynkowa firm przemysłowych i handlowych sprawia, że różnią się także bariery, z jakimi obie grupy muszą się mierzyć. W handlu zdecydowanie najważniejsza jest bariera słabego popytu (39 proc. wskazań w handlu wobec 31 proc. w przemyśle). Choć jest ona istotna również w przemyśle, to dla handlu ma ona większe znacznie. Przemysł natomiast w większym stopniu niż handel musi mierzyć się z problemem niedoboru rąk do pracy (26 proc. w przemyśle wobec 16 proc. w handlu).

Pobierz infografikę z komentarzem.

Skontaktuj się

Niniejsza publikacja została sporządzona z najwyższą starannością, jednak niektóre informacje zostały podane w formie skróconej. W związku z tym artykuły i komentarze zawarte w „Newsletterze” mają charakter poglądowy, a zawarte w nich informacje nie powinny zastąpić szczegółowej analizy zagadnienia. Wobec powyższego Grant Thornton nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek straty powstałe w wyniku czynności podjętych lub zaniechanych na podstawie niniejszej publikacji. Jeżeli są Państwo zainteresowani dokładniejszym omówieniem niektórych kwestii poruszonych w bieżącym numerze „Newslettera”, zachęcamy do kontaktu i nawiązania współpracy. Wszelkie uwagi i sugestie prosimy kierować na adres jacek.kowalczyk@pl.gt.com.

Najczęściej czytane