Co ważne, w relacji Polska–Francja działa umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania, a jej zasada dla sportowców jest jasna: dochód z działalności sportowej jest opodatkowany w państwie, w którym ta działalność jest wykonywana, czyli we Francji.
A tu wygląda to inaczej niż w Polsce. U nas nagrody sportowe – co do zasady – kojarzą się ze zryczałtowanym 10% PIT. We Francji takiego „specjalnego podatku od nagród” dla tenisistki nie ma. Przyjmuje się, że to dochód zawodowy sportowca, który jest opodatkowany według progresywnej stawki podatkowej, a to oznacza, że przy jednorazowych wygranych jest bardzo dotkliwy.
Google news
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie, podatkach i księgowości! Zaobserwuj nas w Wiadomościach Google
Francja ma skalę, która przy 1,4 mln euro naprawdę boli
We Francji następujące progi:
- do 11 600 euro – 0%,
- od 11 601 do 29 579 euro – 11%,
- od 29 580 do 84 577 euro – 30%,
- od 84 578 do 181 917 euro – 41%,
- powyżej 181 917 euro – 45%.
To oznacza, że przy nagrodzie rzędu 1,4 mln euro zdecydowana większość dochodu trafia do najwyższego, 45-procentowego przedziału. Przy bardzo uproszczonym założeniu, że podstawą opodatkowania jest pełne 1,4 mln euro i nie uwzględniamy jeszcze kosztów, sam francuski podatek dochodowy wyniósłby około 606,5 tys. euro. To już pokazuje skalę obciążenia.
To jednak nie koniec. Dochodzi jeszcze „solidarity tax” – czyli dodatkowa danina dla wysokich dochodów
Dla osoby samotnej stawki są następujące:
- 3% od części dochodu referencyjnego między 250 001 a 500 000 euro,
- 4% od części ponad 500 000 euro.
Co daje dodatkowe obciążenie rzędu 43 tys. euro. W takim wariancie łączne obciążenie podatkiem dochodowym i tą dodatkową dopłatą sięgałoby około 650 tys. euro, czyli mniej więcej 46,4% nagrody.
Jest jednak kilka ważnych „ale” …
Po pierwsze, zawodniczka nie płaci francuskich składek społecznych / parafiskalnych.
Po drugie, można uwzględnić koszty uzyskania przychodu, a więc wydatki zawodowe związane z turniejem, o ile zostały rzeczywiście poniesione przez zawodniczkę – np. przelot, wyżywienie, wynagrodzenie trenera, część kosztów sztabu czy inne własne wydatki turniejowe.
Podsumowując
To oznacza, że finalny efektywny podatek może trochę spaść, ale i tak jego wysokość wydaje się zabójcza.
Czy od tej samej nagrody trzeba będzie jeszcze zapłacić podatek w Polsce?
Natomiast dobrą informacją dla tenisistki jest natomiast to, że w Polsce podatek już nie wystąpi, bo Polska musi zastosować mechanizm unikania podwójnego opodatkowania przewidziany w umowie międzynarodowej. Nie będzie też polskiej daniny solidarnościowa od tej wygranej, mimo, że dochód przekroczy 1 mln zł, ale nie nalicza się jej od dochodów opodatkowanych podatkiem ryczałtowym (art. 30 ustawy o PIT).
To jak to wygląda w praktyce?
Francuskie przepisy przewidują, że organizator turnieju powinien potrącić zaliczkę w wysokości 15%. A po zakończeniu roku, w maju 2027 r. trzeba będzie złożyć francuskie zeznanie roczne, wykazać francuski dochód i rozliczyć ostateczne zobowiązanie, ale na to jest czas do września 2027 r.
Wniosek? Cudowny turniej Mai Chwalińskiej, medialna nagroda, ale i zabójczy podatek, bo Francja zdecydowanie nie jest „rajem podatkowym” dla zwycięzców turniejów wielkoszlemowych.
Specjalne podziękowania w opracowaniu dla Anne Fredy, Managing Partner Grant Thornton France