Produkcja prawa w Polsce w ostatnich kwartałach gwałtownie wyhamowała – to wniosek z najnowszej aktualizacji badania „Barometr prawa” prowadzonego przez firmę audytorsko-doradczą Grant Thornton i United Nations Global Compact Network Poland. Od początku stycznia do końca czerwca 2026 r. ustanowiono w Polsce jedynie 589 aktów prawnych najwyższej rangi (ustaw, rozporządzeń i umów międzynarodowych), składających się z 5287 stron maszynopisu. Jest drugi najniższy wynik od 2000 roku (jedynie w 2024 wynik ten był niższy – wyniósł 4208 stron). To też o 14% niższy wynik niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.
Ubywa rozporządzeń, przybywa ustaw
Spadek liczby nowych przepisów w ostatnim roku to przede wszystkim skutek mocnego wyhamowania tempa przyrostu rozporządzeń, a więc aktów wykonawczych administracji rządowej. W pierwszym półroczu 2026 roku uchwalono jedynie 487 rozporządzeń, na które złożyło się 3340 stron maszynopisu. Dla porównania, w pierwszym półroczu 2025 roku było to 4575 stron (co oznacza spadek o 27%). Przyspieszyły natomiast prace legislacyjne w parlamencie. W pierwszym półroczu 2026 roku opublikowano w Dzienniku Ustaw 98 ustaw o łącznej objętości 1803 stron, co jest najwyższym wynikiem od 2019 roku. W analogicznym okresie przed rokiem było to 1546 stron.
Ustawy ponownie zyskują więc na znaczeniu. Liczba stron rozporządzeń przypadająca na jedną stronę ustawy spadła do poziomu 1,9. To niski wynik, przed rokiem było to 2,9, dwa lata temu 3,3, a trzy lata temu aż 9,6. Silny spadek wskaźnika to pozytywne zjawisko z punktu widzenia transparentności procesu legislacyjnego, ponieważ rozporządzenia nie muszą być poddawane konsultacjom publicznym, zgodnie z rygorem Regulaminu Pracy Rady Ministrów. Ograniczenie tworzenia prawa rozporządzaniami na rzecz opracowywania go za pomocą ustaw sprawia, że więcej przepisów – przynajmniej w teorii – przygotowywanych jest z rozwagą i uwzględnieniem głosu ekspertów. Czasy, kiedy aż 90% regulacji wprowadzanych było drogą rozporządzeń, przynajmniej na jakiś czas minęły.
Partner Zarządzający zespołem Kancelarii Prawnej w Grant Thornton
Spadek liczby stron nowego prawa to dobra wiadomość, choć nie jest to jeszcze wystarczający powód do ogłoszenia sukcesu. Przedsiębiorcy nadal muszą mierzyć się z pokaźną liczbą zmian, a sama wyhamowanie tempa przyrostu prawa nie oznacza automatycznie poprawy ich jakości, a tym bardziej ograniczenia liczby istniejących regulacji prawnych. Prawo wciąż nam bowiem pęcznieje, tyle że w wolniejszym tempie niż w latach poprzednich. Kluczowe jest więc nie tylko to, aby prawa powstawało mniej, ale przede wszystkim, aby wprowadzaniu nowych przepisów częściej towarzyszyło eliminowanie regulacji dotychczas obowiązujących. Co więcej, aktualny jest postulat, aby prawo było tworzone w bardziej przewidywalny i przemyślany sposób – z odpowiednim czasem na konsultacje, ocenę skutków regulacji i przygotowanie firm do nowych obowiązków. Dopiero wtedy niższa „produkcja prawa” może realnie przełożyć się na większe bezpieczeństwo prowadzenia biznesu w Polsce
Mniej nie znaczy mało
Warto jednak mieć świadomość, że choć przyrost przepisów w ostatnim roku spadł, to nadal jest potężny. Jeśli ktoś chciałby przeczytać wszystkie publikowane nowe akty prawne najwyższego rzędu, to w I półroczu 2026 r. miałby do przeczytania 43 strony każdego dnia roboczego. Musiałby poświęcić na to średnio co najmniej 1 godzinę i 26 minut (przy założeniu, że na jedną stronę potrzeba średnio 2 minut).
Byłby to jednak nadal zaledwie wstęp do pełnego zrozumienia wchodzących w życie zmian – zdecydowana większość publikowanych ustaw i rozporządzeń to nowelizacje starych, funkcjonujących już aktów prawnych, a więc zawierają jedynie nieczytelne, wyrwane z kontekstu zdania czy akapity. Aby poznać ich sens, należy odnieść je do tekstów źródłowych, a to oznaczałoby konieczność analizy wielokrotnie większej liczby stron przepisów prawa.
Dyrektor Wykonawczy UN Global Compact Network Poland
Jakość procesu stanowienia prawa ma bezpośredni wpływ na zdolność państwa do skutecznego realizowania długofalowych polityk publicznych, w tym tych związanych z Celami Zrównoważonego Rozwoju ONZ. Dlatego kluczowe jest ograniczanie inflacji prawa i budowanie procesu legislacyjnego opartego na stabilności, przejrzystości, odpowiedzialności oraz na wiedzy i konsensusie naukowym. Barometr Prawa pozwala nie tylko uchwycić skalę i dynamikę zmian legislacyjnych, ale również ocenić, na ile otoczenie regulacyjne sprzyja przewidywalności i odpowiedzialnemu, zrównoważonemu rozwojowi. Właśnie dlatego UN Global Compact Network Poland angażuje się w jego powstanie. Barometr Prawa wspiera bowiem debatę o jakości regulacji, pokazując, że dobre, stabilne prawo jest jednym z warunków skutecznej transformacji klimatycznej, ochrony praw człowieka, standardów pracy, odporności na korupcję i wreszcie inkluzywnego wzrostu oraz tworzenia stabilnych warunków dla biznesu i inwestycji.
Co dalej? Jeśli przyjąć teoretyczne założenie, że dynamika spadku produkcji prawa o 14% utrzyma się w II półroczu, to w całym 2026 roku przyjętych zostałoby 10,7 tys. stron maszynopisu przepisów. Byłoby to najniższy wynik od 2000 roku oraz o 1,7 tys. stron mniej niż przed rokiem.

Zobacz również: Barometr prawa 2026. Jak zmienne jest otoczenie prawne biznesu w Polsce?