fbpx

Treść artykułu

W 2015 r. w Polsce weszło w życie 29,8 tys. stron maszynopisu nowego prawa, czyli najwięcej przynajmniej od 1918 r. i o 16 proc. więcej niż w rekordowym roku 2014 – wynika z szacunków firmy Grant Thornton. Polska produkuje 56-krotnie więcej prawa niż Szwecja.

Jednym z najważniejszych czynników, który wpływa na dynamikę rozwoju gospodarek, jest panujące w nich prawo – nie tylko jego jakość, ale też stabilność. Duża zmienność prawa nie tylko utrudnia bowiem prowadzenie działalności gospodarczej, ale też naraża przedsiębiorców i zarządy firm na odpowiedzialność karną i administracyjną za łamanie prawa. Żeby mierzyć skalę zmienności prawa, firma audytorsko-doradcza Grant Thornton uruchomiła rok temu swój Barometr otoczenia prawnego w polskiej gospodarce, czyli projekt badawczy, który na konkretnych liczbach pokazuje, jak dużo prawa aktualnie się w Polsce produkuje.

W ramach tego projektu firma Grant Thornton ma przyjemność zaprezentować raport „Polska liderem w produkcji prawa w Unii Europejskiej”, w którym podsumowujemy produkcję prawa w 2015 r. oraz prezentujemy porównanie Polski z pozostałymi 27 krajami Unii Europejskiej.

Tomasz Wróblewski

Partner Zarządzający Grant Thornton

Kiedy rok temu rozpoczynaliśmy nasz projekt monitoringu produkcji prawa w Polsce, nie mogliśmy uwierzyć własnym oczom. Okazało się, że w 2014 roku w naszym kraju powstało ponad 25 tys. stron maszynopisu nowych przepisów, czyli najwięcej w historii Polski. Niestety, w tym roku nasze zdziwienie nie jest mniejsze. W 2015 roku urzędnicy i politycy osiągnęli jeszcze wyższy, niewyobrażalny dotąd poziom – wyprodukowali 29,8 tys. stron maszynopisu nowych przepisów.

Liczba stron nowych aktów prawnych

Choć już rok 2014 był rekordowy pod względem produkcji prawa, to w 2015 r. wzrosła ona o 16 proc. Obecnie przedsiębiorca lub konsument, który chciałby być na bieżąco ze zmianami legislacyjnymi, musiałby każdego dnia roboczego czytać średnio 119 stron nowych aktów prawnych i poświęcać na to codziennie pół dnia roboczego, a dokładnie 3 godziny i 59 minut. Jeśli dodać do tego czas potrzebny na przeczytanie tekstów źródłowych (tekstów jednolitych ustaw, w których wprowadzane są zmiany), a także interpretacje podatkowe (rocznie wydawanych jest ich ponad 30 tys.) i najważniejsze orzeczenia sądowe, przedsiębiorca mógłby na czytanie zmian prawnych poświęcać cały swój czas.

Grzegorz Maślanko

Partner w Grant Thornton, Radca Prawny

Oczywiście, nie każdy akt prawny, jaki jest przyjmowany, dotyczy każdego obywatela i każdego przedsiębiorcę. Jednak żeby się o tym dowiedzieć, czy dany akt dotyczy mnie lub mojej firmy, powinienem ten akt przynajmniej pobieżnie przejrzeć. O ile wielkie korporacje mogą sobie na to pozwolić, o tyle drobni przedsiębiorcy nie są w stanie przebrnąć przez tak potężną masę nowych przepisów. Oznacza to, że większość polskich firm jest stale, systemowo narażona na ryzyko łamania prawa, bo zwyczajnie nie jest w stanie się z tym prawem zapoznać.

Jak wynika z szacunków Grant Thornton, gdyby każda 4,02 mln osób prowadzących w Polsce działalność gospodarczą wydrukowała przepisy, które weszły w życie w 2015 r., i gdyby wszyscy ci przedsiębiorcy ułożyli te dokumenty jeden na drugim, powstałaby z tego wieża o wysokości prawie 12 tys. km, a do wyprodukowania tak dużej ilości papieru trzeba by wyciąć 11 milionów drzew.

Zdajemy sobie sprawę z tego, że prawo musi być zmieniane, bo świat wokół nas się zmienia i system prawny musi za tymi zmianami nadążyć. Poza tym, w przepisach jest mnóstwo błędów i luk, więc trzeba te braki naprawiać, produkując nowe ustawy. Dlatego  rozumiemy starania legislatorów, by naprawiać polskie prawo i doceniamy ich dobre intencje. Jednak mamy przekonanie, że skala produkcji prawa w Polsce jest już zdecydowanie za duża i zwyczajnie wymknęła się polskiemu państwu spod kontroli – mówi Tomasz Wróblewski.

Choć pierwotnie projekt „Barometr otoczenia prawnego…” miał koncentrować się na mierzeniu produkcji prawa w Polsce, to w tym roku został dodatkowo poszerzony o rozbudowany kontekst międzynarodowy – firma Grant Thornton sprawdziła, jak wygląda zmienność prawa we wszystkich krajach Unii Europejskiej. Okazuje się, że w latach 2012-2014 Polska wprowadziła w życie 56-krotnie więcej regulacji niż Szwecja, 43-krotnie więcej niż Belgia i 2-krotnie więcej niż Węgry. Nieznacznie (o 5 proc.) wyprzedziliśmy w produkcji prawa nawet słynące z rozbudowanej biurokracji Włochy.

To porównanie międzynarodowe jednoznacznie potwierdza naszą tezę, że produkcja prawa w Polsce wymknęła się spod kontroli – mówi Tomasz Wróblewski.

Polska liderem produkcji prawa w UE

(.pdf, Rozmiar: 2,20 MB)

Niniejsza publikacja została sporządzona z najwyższą starannością, jednak niektóre informacje zostały podane w formie skróconej. W związku z tym artykuły i komentarze zawarte w „Newsletterze” mają charakter poglądowy, a zawarte w nich informacje nie powinny zastąpić szczegółowej analizy zagadnienia. Wobec powyższego Grant Thornton nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek straty powstałe w wyniku czynności podjętych lub zaniechanych na podstawie niniejszej publikacji. Jeżeli są Państwo zainteresowani dokładniejszym omówieniem niektórych kwestii poruszonych w bieżącym numerze „Newslettera”, zachęcamy do kontaktu i nawiązania współpracy. Wszelkie uwagi i sugestie prosimy kierować na adres jacek.kowalczyk@pl.gt.com.

Inne artykuły z kategorii: Barometr prawa Zobacz wszystkie

Produkcja prawa znowu wyrywa się spod kontroli

W trzecim kwartale 2021 r. przyjęto w Polsce 6029 stron maszynopisu aktów prawnych najwyższego rzędu. To prawie trzykrotnie więcej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku – wynika z najnowszej aktualizacji „Barometru stabilności otoczenia prawnego”.

Produkcja prawa zapomina o pandemii

W pierwszej połowie 2021 r. przyjęto w Polsce 8,3 tys. stron maszynopisu aktów prawnych najwyższego rzędu. To wzrost o 26 proc. w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku – wynika z najnowszej aktualizacji „Barometru stabilności…

Najczęściej czytane