„Podatek estoński” sposobem na rozwój polskiej gospodarki01.03.2018

Jak zachęcić polskie firmy do inwestycji, a jednocześnie szybkim cięciem uprościć system podatkowy? Rozwiązaniem może być tzw. podatek estoński, czyli CIT płacony dopiero w momencie wypłaty zysku ze spółki.

Jednym z największych wyzwań, z jakimi mierzy się polska gospodarka na obecnym etapie rozwoju, jest relatywnie niewielki kapitał własny polskich firm oraz związana z tym stosunkowo niewielka skłonność sektora prywatnego do zwiększania wydatków na inwestycje. Dodatkowo, gorsetem, który od lat krępuje polskie firmy jest skomplikowany system podatkowy, wymagający od podatników śledzenia zmian w przepisach i prowadzenia żmudnej ewidencji podatkowej.

Według propozycji Fundacji Pomyśl o Przyszłości, przygotowanej wspólnie z firmą audytorsko-doradczą Grant Thornton, sposobem na usunięcie obu tych barier może być tzw. podatek estoński. Według tej koncepcji, CIT odprowadzany jest nie od wypracowanego przez firmę zysku w danym roku, ale dopiero w momencie wypłaty tego zysku z firmy w formie dywidendy. Czyli dopóki pieniądze pozostają w firmie (zyski są reinwestowane w kolejne przedsięwzięcia rozwojowe), podatek nie jest wymagany. Właściciel firmy musi go zapłacić dopiero wtedy, kiedy chce wykorzystać wypracowany w firmie majątek do innych celów, np. na konsumpcję lub na sfinansowanie zupełnie nowych przedsięwzięć biznesowych.

Doradztwo podatkowe

Zapoznaj się z usługą

Podatek estoński to rozwiązanie podobne do tych, które w latach 50-tych umożliwiły „cud gospodarczy” w Republice Federalnej Niemiec. Jeśli firma chce się rozwijać i ma dobre pomysły na inwestycje, nie ma sensu zmuszać ją do zapłaty podatku od zysku. Lepiej pozwolić jej cały ten zysk zatrzymać i przeznaczyć na rozwój. Bez wprowadzenia takich zmian, inne propozycje będą miały tylko charakter kosmetyczny – przekonuje Ryszard Florek, Prezes Zarządu firmy Fakro.

Co oznaczałoby wprowadzenie podatku estońskiego w Polsce? Przede wszystkim, byłaby to swoista „ulga podatkowa” na inwestycje. Według obecnych przepisów, każda inwestycja w firmie jest niejako dwukrotnie opodatkowana – obłożona jest nie tylko stawką 23 proc. VAT, ale też 19% CIT. Jeśli bowiem firma chce zainwestować cały uzyskany w minionym roku zysk, musi najpierw odprowadzić 19% CIT do budżetu państwa, a tylko pozostałe 81% może przeznaczyć na rozwój. Po wprowadzeniu podatku estońskiego, reinwestowane mogłoby być 100% zysku. Byłoby to spełnienie promowanego obecnie pomysłu „cała Polska strefą ekonomiczną” i to bez kosztownej administracji stref.

W efekcie podatek estoński z jednej strony stymulowałby rozwój inwestycji prywatnych, których niedobór od lat jest systemową barierą w rozwoju polskiej gospodarki, a z drugiej – ułatwiałby kumulowanie kapitału wewnątrz sektora przedsiębiorstw oraz zniechęcałby do wypłaty dywidendy za granicę przez firmy z obcym kapitałem – mówi Dariusz Bednarski, Partner Zarządzający w Grant Thornton.

Nie do przecenienia jest też wartość „deregulacyjna” podatku estońskiego. Po pierwsze, podatnicy CIT zostaliby zwolnieni z obowiązku prowadzenia ewidencji księgowej dla celów podatkowych, ponieważ do ustalenia wysokości podatku wystarczyłoby udokumentowanie wypłaty dywidendy. Zasady odprowadzania CIT byłyby proste (likwidacji musiałyby ulec wszelkie „wyjątki od reguły”, np. ulgi podatkowe czy zwolnienia) i takie same dla wszystkich podatników.

Jaki byłby koszt reformy dla budżetu państwa? Jak pokazują wyliczenia USAID dla rządu Gruzji, wprowadzenie zmian w Estonii spowodowało zmniejszenie dochodów podatkowych w początkowym po zmianie okresie o 3% do 4% (w zależności od przyjętej metodologii), przy jednoczesnym wzroście kapitału własnego firm o 10,2% oraz wzrostu produktu krajowego o 4%[1]. Według USAID, zastosowanie takiego rozwiązania w Gruzji spowodowałoby spadek dochodów tamtejszego budżetu o 2,52%-2,71%. Jeśli więc roboczo przyjąć, że w przypadku Polski ubytek dochodów również sięgałby 3% dochodów podatkowych, oznaczałoby to, że w przypadku Polski koszt wprowadzenia reformy wyniósłby 9,5 mld zł rocznie (szacując w oparciu o wykonanie budżetu za rok 2017).

[1] http://pdf.usaid.gov/pdf_docs/PA00KXXW.pdf

Oczywiście nie jest to mała kwota i wymagałaby dostosowania w innych obszarach budżetu państwa, jednak należy pamiętać, że w długim okresie koszt ten może się Skarbowi Państwa opłacać. Jeśli firmy dzięki reformie faktycznie zwiększyłyby inwestycje, to szybko wzrosłyby dochody z VAT, a w dłuższej perspektywie – rozwój polskich firm przyspieszyłby, więc odprowadzałyby one więcej środków również w ramach CIT i PIT – mówi Dariusz Bednarski.

Wydaje się, że po pewnym okresie przejściowym korzyści dla gospodarki i budżetu państwa wynikające z reformy byłyby wyższe niż koszty.

Jestem przekonany, że polscy przedsiębiorcy byliby gotowi do zaakceptowania czasowego wzrostu stawki podatku CIT od wypłacanych środków, na przykład do wysokości 25%, co w pewnej mierze zrekompensowałoby zmniejszenie wpływów do budżetu. Dodatkowo, gdyby zmiana została ogłoszona w odpowiednim wyprzedzeniem, firmy miałyby czas, aby przygotować inwestycje, których wdrożenie nastąpiłoby już od pierwszego roku działania nowych przepisów. Efekty tych inwestycji mogłyby w krótkim czasie być większe dla budżetu niż uszczerbek z tytułu odroczonego podatku CIT– mówi Ryszard Florek.

Koncepcja wprowadzenia podatku estońskiego w Polsce została zaprezentowana i omówiona w dniach 23-24 lutego 2018 r. na konferencji zorganizowanej przez Fundację Pomyśl o Przyszłości w Muszynie.

 

Niniejsza publikacja została sporządzona z najwyższą starannością, jednak niektóre informacje zostały podane w formie skróconej. W związku z tym artykuły i komentarze zawarte w „Newsletterze” mają charakter poglądowy, a zawarte w nich informacje nie powinny zastąpić szczegółowej analizy zagadnienia. Wobec powyższego Grant Thornton nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek straty powstałe w wyniku czynności podjętych lub zaniechanych na podstawie niniejszej publikacji. Jeżeli są Państwo zainteresowani dokładniejszym omówieniem niektórych kwestii poruszonych w bieżącym numerze „Newslettera”, zachęcamy do kontaktu i nawiązania współpracy. Wszelkie uwagi i sugestie prosimy kierować na adres jacek.kowalczyk@pl.gt.com
Audyt – Podatki – Outsourcing – Konsulting
Member of Grant Thornton International Ltd

Artykuły powiązane:

Specjalne Strefy Ekonomiczne na finiszu

Czytaj więcej →

Zbycie nieruchomości czy zorganizowanej części(...)

Czytaj więcej →

Spór o piwo bliski rozstrzygnięciu

Czytaj więcej →

Odwrotne obciążenie w branży budowlanej(...)

Czytaj więcej →

Minister zmienia zdanie – dokumentacje(...)

Czytaj więcej →

Wróć do najnowszych publikacji

Dalej →
Blog podatkowy

Blog Doradców Podatkowych

Piszemy o podatkach dla przedsiębiorców

Przejdź do Bloga
Blog Księgowych

Blog Księgowość jest sexy

Księgowość jest ciekawa, intrygująca po prostu sexy.

Przejdź do Bloga
Blog Kadr i Płac

Poradnik HR

Piszemy i dyskutujemy
o kadrach, płacach
i "miękkim" HR

Przejdź do Bloga
Skontaktuj się z nami